WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-10-11 16:59:56

Misja: Kraków

#


Po dobrej udanej inauguracji sezonu, czas udowodnić w kolejnym spotkaniu, że jesteśmy w dobrej dyspozycji. Czeka nas starcie z kolejnym beniaminkiem ligi, który mógł zaskoczyć w miniony weekend.

W sobotę (13 października) o godzinie 18 zagramy w Krakowie z miejscowym AZS-em AGH. Smak I ligi krakowska drużyna mogła poczuć ostatni raz w sezonie 2016/2017. Na jej nieszczęście, długo nie cieszyła się występami na zapleczu ekstraklasy, zajmując 14. miejsce w rundzie zasadniczej i przegrywając w play-outach z SKK Siedlce. Z pewnością najlepszy zespół II ligi mężczyzn poprzedniego sezonu nie chciałby, aby historia zatoczyła koło. W rundzie zasadniczej przegrał zaledwie jedno spotkanie, podobnie jak w fazie play-off. O pierwsze miejsce na koniec rozgrywek rywalizował z Górnikiem Trans.eu Wałbrzych.

W barwach AZS-u AGH Kraków przez dwa sezony (2013-2015) występował nasz zawodnik – Tomasz Józefiak. - Kiedy przyjechałem grać do tego zespołu, zaczęła się walka o coś więcej, było wielu ludzi przyjezdnych. Kraków jest miastem, który – wydaje mi się – zasługuje na coś więcej niż II liga. Tam jest na to miejsce – fajnie, że spośród Wisły czy R8, które upadło, wybił się AZS AGH. Mam nadzieję, że ten sezon będzie dla nich szczęśliwszy niż ostatni w I lidze i nie będą musieli wracać do II. Na pewno fajnie będzie zobaczyć chłopaków na boisku, tym bardziej, że niedawno się z nimi widziałem podczas Akademickich Mistrzostw Polski, także wiem, czego się spodziewać i w jakiej są formie – przyznaje. Przypomnijmy także, że nasz gracz przeniósł się do stolicy Małopolski, gdy awansowaliśmy do I ligi. Przez 10 ostatnich sezonów występował w II, dlatego w meczu z Łowiczem mógł zadebiutować na zapleczu ekstraklasy. -Wydaje mi się dzięki rozegranym sparingom występ w I lidze nie był zaskoczeniem – mówi. -Graliśmy z mocnymi zespołami, więc można było się z tym wszystkim obyć i zobaczyć, jak to jest. Może z Łowiczem nie było zbyt dużych fajerwerków, ale pierwsze „oczka” mam za sobą, jest to zapisane w kartach historii i teraz tylko do przodu (śmiech).

#

Nasi sobotni rywale rozpoczęli sezon od porażki z STK Czarnymi Słupsk (66:87). Później jednak sprawili niespodziankę w Bydgoszczy, wygrywając z tamtejszą Enea Astorią 85:76 (mając zaledwie 15% skuteczności zza łuku, za to 66,7% w „pomalowanym”). Pozyskali nowych graczy: Michał Sadło, Artur Włodarczyk (obaj w poprzednim sezonie grali w Sokole Łańcut), Mateusz Nowacki, Patryk Pachołek (z Cracovii), Patryk Kędel (z Legii Warszawa), Maksymilian Jakubek (z SMS-u PZKosz Władysławowo).

-Kraków jest podobną drużyną – mają młody, waleczny skład. To na pewno są ich mocne strony – zaciętość, walka, mocna obrona i szybki styl, próbują grać kontratakiem. To było widać podczas wygranego przed nich meczu z Astorią Bydgoszcz. Można spodziewać się wielu ciekawych akcji – dużo wsadów, szybkiej gry i zaciętości. Trochę znam tamtą drużynę i trenera i wiem, że podobnie jak my, nie będą odpuszczać do końca, zwłaszcza, że grają u siebie – mówi Tomasz Józefiak. Po inauguracji sezonu nasz trener Tomasz Niedbalski, mówił: - Chcemy grać koszykówkę szybką, a grając taką w meczu może zdarzyć się tak, że jak nie wpada to może być problem. Nasi koszykarze od początku tygodnia nie zwalniani tempa – ba – będzie ono przyspieszać, bo przed nami jeszcze 5 spotkań w tym miesiącu. Skupiamy się jednak na meczu z Krakowem. Gdzie możemy zatem upatrywać swoich szans? -Naszym atutem może być gra zespołowa w obronie, pokazaliśmy to w sparingach i w meczu z Łowiczem – przyznaje „Józek”. -Wykonujemy zalecenia trenerów, ostatnio to nam się udało, mam nadzieję, że teraz także nie zawiedziemy. Kraków ma silnych zawodników, ale nie tak mobilnych i to możemy wykorzystać. Więcej nie będę zdradzać, żeby nie ułatwiać zadania trenerom Bychawskiemu i „Orlikowi” (śmiech). Dodajmy, że jeszcze, gdy nasz zawodnik grał w barwach AZS-u AGH, jego szkoleniowcem był Wojciech Bychawski (obecny szkoleniowiec krakowian), a kolegą z zespołu – aktualny asystent, czyli Tomasz Orlicki.

Trzymamy kciuki za naszą drużynę!

#


WERONIKA MAREK

Powiązane artykuły